głównaaktualnoœciprzeglšd prasyżyciorysgaleriavideokontaktlinki
11.12.2009: Brakuje mieszkań, a pustostany są przy każdej ulicy

a_gazeta.jpg Łódzka posłanka przygotowała listę 80 adresów, pod którymi znalazła wolne lokale komunalne. Spis trafi do prezydenta. Wszystko po to, aby pomóc łodzianom, którzy od lat czekają na mieszkanie od gminy.

- Tych kilkadziesiąt adresów to kropla w morzu. Tyle na razie budynków zarządzanych przez gminną administrację zweryfikowaliśmy i potwierdziliśmy. Ale pustych mieszkań jest więcej niż adresów, bo w kamienicach jest nawet po kilkanaście wolnych lokali - mówi Zdzisława Janowska, łódzka posłanka, która od maja prowadzi akcję "Szukajmy łódzkich pustostanów".

Wczoraj przedstawiła zdjęcia kilku wybranych nieruchomości. To część kamienic, których lista trafi na biurko prezydenta. Jedną z nich Jerzy Kropiwnicki powinien dobrze znać, bo mieszka tuż obok. Chodzi o budynek przy ul. Narutowicza 56 zarządzany przez administrację nieruchomości Ogrody Sukiennicze.

- To najbardziej kuriozalny przykład z naszej listy. Przepiękny dom. Nie ma siły, żeby prezydent nie spojrzał na niego, gdy chodzi do Teatru Wielkiego. We frontowym budynku i w każdej z oficyn są puste mieszkania. Od lat nikt tam nie mieszka - mówi posłanka.

W Łodzi na lokale od gminy czeka 8 tys. rodzin. Urzędnicy tłumaczą, że nie mają dla nich nic wolnego. W tym roku udało im się znaleźć mieszkania dla 200 z 6508 rodzin czekających na lokal socjalny. Wiele z nich ma wyroki eksmisyjne, ale ciągle zajmują prywatne mieszkania. Lokal powinna zapewnić im gmina, ale zamiast tego płaci właścicielom odszkodowania za niechcianych lokatorów. W zeszłym roku było to 440 tys. zł.

Kolejne pustostany przy ul. Narutowicza są w kamienicy na rogu z ul. Wierzbową. Z ulicy widać brudne okna lokalu na pierwszym piętrze. Jest w nim wolne około 100 m kw. mieszkania.

Łodzianie, którzy zgłosili posłance pustostany, wskazywali też całe niezamieszkane budynki.

Tak jest w przypadku kamienicy przy ul. 6 Sierpnia 26. To opustoszały internat zarządzany przez AN Łódź-Polesie "Zielony Rynek". - Jest w nim nawet 20 mieszkań do dyspozycji. Kolejnym w całości pustym budynkiem jest dawna szkoła pielęgniarska przy ul. Lipowej 16/18. Wolne mieszkania komunalne znaleźliśmy jeszcze przy ulicach: Nawrot, Wróblewskiego, Więckowskiego, Wólczańskiej, Traugutta, Północnej, Niciarnianej, Żubrowej, Gdańskiej, Kopernika - wylicza posłanka SdPL.

"Gazeta" też niejednokrotnie zajmowała się problemem pustostanów i rodzin, którym urzędnicy nie potrafią znaleźć mieszkań. Tak było w przypadku 19-letniej Magdy, wychowanki domu dziecka w zaawansowanej ciąży. Gmina ma obowiązek zapewnić jej lokal, ale dopiero po naszej interwencji prezydent obiecał, że dziewczyna mieszkanie dostanie.

Opisywaliśmy też przypadek pustostanu na Bałutach, w którym lokator nie pojawia się od 10 lat. Pokoje chciała przejąć para z dzieckiem zajmująca sąsiednią kawalerkę. Zobowiązali się spłacić zadłużenie i wyremontować lokal, ale urzędnicy woleli lokatora, który nie płaci.

- Nasza lista to dopiero początek. Przy każdej ulicy są puste mieszkania. Każdy z nas mija je i widzi ich brudne okna, to, że światło po zmroku się tam nie świeci - mówi posłanka.